Przejdź do głównej zawartości

Dom jest we mnie

Wiersz napisany na zadanie domowe w gimnazjum na lekcję języka polskiego. Otrzymałam za niego ocenę bardzo dobrą i uznanie polonistki, która zobaczywszy sposób zapisu była wyraźnie pod wrażeniem (najpierw przeczytałam go, a dopiero później polonistka zobaczyła, jak został zapisany). Pochwaliła mnie na forum klasy. Wiersz napisałam w drugiej klasie, a kartkę z zeszytu wyrwałam - na pamiątkę - i mam do dziś :)

DOM JEST WE MNIE

Domy są wysokie, domy są potężne
Ogromne, wielopiętrowe, a czasem mosiężne
Mój dom - to chata, uboga, lecz bogata

Jest w niej wiele miejsca
Esencji życia, radości i szczęścia
Smutku, żalu, a czasem rozpaczy
Tu każda z emocji odwiedzić mnie raczy

We mnie jest dusza, we mnie jest dom
Emigracyjny, bezpieczny schron

Miejsce rozmyślań i wyciszenia
Nienaruszone wnętrze płomienia*
I czar spełniający wszystkie marzenia
Efekt: kto nie ma domu, ten nie ma schronienia

* serca

Popularne posty z tego bloga

Moje drugie mydło - zdjęcia

Moje drugie mydło

Do mojego drugiego mydła również podeszłam od nieoczywistej strony, bo chciałam zrobić supermydło. Tłuszczy było mniej niż za pierwszym razem, ale jednak receptura była autorska. I mimo iż brzmi to dumnie, to jednak nie był to sprawdzony przepis. A zwykły eksperyment. Leżakowanie trwało długo, więc przeniosłam mydła (inny pokój, wysoka półka, blisko okna). Testy zaczęłam później niż po standardowym okresie leżakowania (6 tygodni) ze względu na widoczne oznaki tego, że mydło długo schło. Gdy już się nadawało do użycia, testowałam przez dłuższy czas tylko na dłoniach. Dopiero później na twarzy. A gdy byłam zadowolona z efektów, to na całym ciele. W wersji z tymiankiem mydło działa jak dość ostry pumeks albo bardzo szorstka gąbka. Pobudza krążenie, ale na twarz nie polecam, bo można się zwyczajnie poranić. Za to w wersji z witaminami mycie jest przyjemne i skóra po użyciu pozostaje gładka i delikatna. Idealna opcja zarówno dla dłoni jak i twarzy.

Marakasy domowej roboty

Znalazłam ostatnio sporo inspirujących aktywności, jakie mogłabym robić z moim Skarbem. Jedną z tych aktywności jest muzykowanie i do tego na własnoręcznie wykonanych instrumentach. Nie. Nie jestem ekspertem od muzyki, raczej będziemy pląsać, śpiewać, tańczyć i grać bardzo amatorsko. Nie jestem też specem od techniki, więc moje pierwsze instrumenty są równie amatorsko wykonane, ale i tak mi się podoba ich finalny wygląd. Gdybym miała więcej umiejętności, pewnie wyszłyby lepiej. A że nie mam, to wyszły, jak wyszły i też dobrze. :) Najłatwiej jest, moim zdaniem, wykonać grzechotki, ale to już mojemu dziecku jest znane i z wczesnego okresu niemowlęcego i z eksperymentowania, polegającego na wkładaniu różnych kuchennych produktów do jajek po Kinder Niespodziankach i innych pojemników. Dlatego, tym razem postawiłam na proste marakasy. Widziałam na PowerOfMelody oraz na Pinterest ładnie wykonane marakasy. Okazało się, że nie mam w domu jednorazowych łyżek, więc wykorzystałam widelce....