Przejdź do głównej zawartości

F1 w Warszawie

2-3 czerwca 2007 roku w Warszawie odbył się Roadshow Formuły 1. Gościem specjalnym był Heikki Kovalainen oraz Natalia Kowalska, 17-letnia wtedy młoda gwiazda formuły 1.
Poza emocjami, jakie towarzyszyły w czasie oglądania kilkusekundowych przejazdów bolidów, można je było później zobaczyć z bliska. Prócz tych i innych atrakcji (w postaci wszelkich konkursów, które prowadził Irek Bieleninik), stoisk z pamiątkami (gdzieś jeszcze mam kilka sztuk naklejek z F1) itp., można było wypróbować własnych sił na symulatorach F1 lub zmienić koła w bolidach.
Były i atrakcje dla najmłodszych: konkurs, polegający na naśladowaniu dźwięku wydawanego przez bolidy. Efekty były powalające ;-)

Zobacz (i usłysz) koniecznie:
oraz

    Popularne posty z tego bloga

    Dyplom ukończenia Uniwersytetu Śląskiego

    Pierwszego lipca 2011 roku  uzyskałam tytuł licencjata  Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Studia pierwszego stopnia ukończyłam z oceną dobrą na dyplomie.

    Marakasy domowej roboty

    Znalazłam ostatnio sporo inspirujących aktywności, jakie mogłabym robić z moim Skarbem. Jedną z tych aktywności jest muzykowanie i do tego na własnoręcznie wykonanych instrumentach. Nie. Nie jestem ekspertem od muzyki, raczej będziemy pląsać, śpiewać, tańczyć i grać bardzo amatorsko. Nie jestem też specem od techniki, więc moje pierwsze instrumenty są równie amatorsko wykonane, ale i tak mi się podoba ich finalny wygląd. Gdybym miała więcej umiejętności, pewnie wyszłyby lepiej. A że nie mam, to wyszły, jak wyszły i też dobrze. :) Najłatwiej jest, moim zdaniem, wykonać grzechotki, ale to już mojemu dziecku jest znane i z wczesnego okresu niemowlęcego i z eksperymentowania, polegającego na wkładaniu różnych kuchennych produktów do jajek po Kinder Niespodziankach i innych pojemników. Dlatego, tym razem postawiłam na proste marakasy. Widziałam na PowerOfMelody oraz na Pinterest ładnie wykonane marakasy. Okazało się, że nie mam w domu jednorazowych łyżek, więc wykorzystałam widelce.

    Kontrakt klasowy

    Podobno, im kontrakt jest krótszy, tym lepiej uczniowie zapamiętują, co się w nim znajduje. W kontrakcie powinny się też znajdować raczej nakazy, a nie zakazy. I o ile brak zakazów jest dydaktycznie poprawny, o tyle nie jest on, w moim odczuciu, stuprocentowo wychowawczy. Brak świadomości zakazów może doprowadzić do tego, że dzieci mogą mieć zatarte granice między dobrym a złym postępowaniem. Moim zdaniem należy mówić również głośno o tym, czego robić nie wolno. A w szczególności tym najmłodszym uczniom należy uświadamiać, zarówno poprzez nakazy, jak i zakazy, normy społeczne, odpowiednie zachowanie czy wartości i sposoby postępowania w sytuacjach trudnych, nowych. Kontrakt uczniów klasy czwartej i nauczycieli ich uczących został sformułowany dydaktycznie poprawnie oraz zaakceptowany własnoręcznymi podpisami.