Przejdź do głównej zawartości

Puchar Dyrektora KNBB

Dziś odbyły się zawody w tenisa, a dokładniej mówiąc: Turniej Tenisa Stołowego o Puchar Dyrektora Kolegium Nauczycielskiego. Zawodniczek było 18, a reprezentantów płci "niepięknej" zaledwie 3 (każdy sobie zapewnił miejsce na podium ;)). Rozgrywki metodą każdy z każdym w męskich szeregach (szeregach - a to dobre!) nikogo pewnie nie dziwią. Natomiast system rywalizacji dziewcząt wyglądał następująco:
  • 3 drużyny po 6 osób (każdy z każdym),
  • 2 najlepsze zawodniczki z każdej grupy przechodziły dalej,
  • 6-osobowa grupa finalistek (każdy z każdym).
Ponadto, mecz do dwóch wygranych (do jedenastu punktów) z serwami po dwa. Nagrodą za uczestnictwo (prócz dobrej zabawy, przyjaznej atmosfery i poznania kilku nowych osób) były dyplomy, a dla pierwszej trójki - dodatkowo statuetki.

O zwycięzcach będzie wkrótce tutaj. Ze swojej strony dodam, że był to już mój drugi udział w takich rozgrywkach i wraz z dzisiejszą datą wzbogaciłam swoją komodę o kolejną - tym razem srebrną - figurkę, która świetnie współgra z zeszłoroczną złotą (w przyszłym roku brąz i byłby komplet ;-)).

Popularne posty z tego bloga

Moje drugie mydło - zdjęcia

Moje drugie mydło

Do mojego drugiego mydła również podeszłam od nieoczywistej strony, bo chciałam zrobić supermydło. Tłuszczy było mniej niż za pierwszym razem, ale jednak receptura była autorska. I mimo iż brzmi to dumnie, to jednak nie był to sprawdzony przepis. A zwykły eksperyment. Leżakowanie trwało długo, więc przeniosłam mydła (inny pokój, wysoka półka, blisko okna). Testy zaczęłam później niż po standardowym okresie leżakowania (6 tygodni) ze względu na widoczne oznaki tego, że mydło długo schło. Gdy już się nadawało do użycia, testowałam przez dłuższy czas tylko na dłoniach. Dopiero później na twarzy. A gdy byłam zadowolona z efektów, to na całym ciele. W wersji z tymiankiem mydło działa jak dość ostry pumeks albo bardzo szorstka gąbka. Pobudza krążenie, ale na twarz nie polecam, bo można się zwyczajnie poranić. Za to w wersji z witaminami mycie jest przyjemne i skóra po użyciu pozostaje gładka i delikatna. Idealna opcja zarówno dla dłoni jak i twarzy.

Marakasy domowej roboty

Znalazłam ostatnio sporo inspirujących aktywności, jakie mogłabym robić z moim Skarbem. Jedną z tych aktywności jest muzykowanie i do tego na własnoręcznie wykonanych instrumentach. Nie. Nie jestem ekspertem od muzyki, raczej będziemy pląsać, śpiewać, tańczyć i grać bardzo amatorsko. Nie jestem też specem od techniki, więc moje pierwsze instrumenty są równie amatorsko wykonane, ale i tak mi się podoba ich finalny wygląd. Gdybym miała więcej umiejętności, pewnie wyszłyby lepiej. A że nie mam, to wyszły, jak wyszły i też dobrze. :) Najłatwiej jest, moim zdaniem, wykonać grzechotki, ale to już mojemu dziecku jest znane i z wczesnego okresu niemowlęcego i z eksperymentowania, polegającego na wkładaniu różnych kuchennych produktów do jajek po Kinder Niespodziankach i innych pojemników. Dlatego, tym razem postawiłam na proste marakasy. Widziałam na PowerOfMelody oraz na Pinterest ładnie wykonane marakasy. Okazało się, że nie mam w domu jednorazowych łyżek, więc wykorzystałam widelce....