Przejdź do głównej zawartości

Świątecznie = pośpiesznie

Życzę wszystkim spokojnych świat!
Niechaj święta będą spokojne i pełne czegoś, co ludzie zwą serdecznością. To odpowiedni czas na rozmowę z bliskimi (rozmowę, nie listę zarzutów czy pretensji). To odpowiedni czas na (chwilową) zadumę (któż ma na nią czas na co dzień?) To odpowiedni czas na zażegnanie sporów. Pamiętajmy o tym.
Święta to czas, w którym wszyscy działają na podwójnych obrotach, dając z siebie 200% normy tylko po to, by zjeść smaczną kolację z najbliższą rodziną, a w kolejne dni - (teoretycznie) odpocząć od zamieszania. Jednak chwile poświęcone na przygotowania nie zawsze są pełne radości i ciepła. Zdarzają się "okazje" do kłótni czy nieporozumień. Tempo nakłada presję i pełną gotowość, a to z kolei prowadzi do nieuwagi, pomyłek, niedomówień i nerwów. Zawirowania związane z otoczką Świąt Bożego Narodzenia są również powodem wielu dolegliwości (bóle głowy, stawów, ogólne zmęczenie, niepokój, stały podwyższony poziom gotowości, nieustanne wrażenie, że "jeszcze coś..." i inne). Dlatego też nie dajmy się zwariować.

Popularne posty z tego bloga

Awans zawodowy

Ten rok szkolny był dla mnie bardzo aktywny i bogaty w wyzwania i jestem z siebie zadowolona, że podołałam. Jestem szczerze zmęczona, ale i zadowolona, bo był to rok pełen wyzwań, które starałam się rozwiązywać. W tym roku otrzymałam wychowawstwo w klasie czwartej. Nie twierdzę, że w trudnej klasie, liczy bowiem tylko dziewięcioro uczniów, ale w klasie, w której można wskazać wiele różnorodnych charakterów i jeszcze nierozwiniętych osobowości. Uczniowie na początku roku byli jeszcze trochę nie do końca dojrzali do roli czwartoklasistów, a ich dziecinne, niczym niezrozumiałe, zachowania dziwiły mnie bardzo, a nieraz - irytowały. Uważam jednak, że przez ten rok moi uczniowie wiele się nauczyli i troszkę dojrzeli. Czy z moją pomocą, czy po prostu przy okazji - nie wiem; wiem, że przez te kilka miesięcy zmienili się, na lepsze. Jeszcze nie są idealni, nie są wymarzonymi uczniami, wzorami do naśladowania, wizytówkami szkoły, ale są nadal sobą, mimo pozytywnych zmian. Rozpoczęłam też awans…

Marakasy domowej roboty

Znalazłam ostatnio sporo inspirujących aktywności, jakie mogłabym robić z moim Skarbem. Jedną z tych aktywności jest muzykowanie i do tego na własnoręcznie wykonanych instrumentach. Nie. Nie jestem ekspertem od muzyki, raczej będziemy pląsać, śpiewać, tańczyć i grać bardzo amatorsko. Nie jestem też specem od techniki, więc moje pierwsze instrumenty są równie amatorsko wykonane, ale i tak mi się podoba ich finalny wygląd. Gdybym miała więcej umiejętności, pewnie wyszłyby lepiej. A że nie mam, to wyszły, jak wyszły i też dobrze. :) Najłatwiej jest, moim zdaniem, wykonać grzechotki, ale to już mojemu dziecku jest znane i z wczesnego okresu niemowlęcego i z eksperymentowania, polegającego na wkładaniu różnych kuchennych produktów do jajek po Kinder Niespodziankach i innych pojemników. Dlatego, tym razem postawiłam na proste marakasy. Widziałam na PowerOfMelody oraz na Pinterest ładnie wykonane marakasy. Okazało się, że nie mam w domu jednorazowych łyżek, więc wykorzystałam widelce. ;)

Dyplom ukończenia Uniwersytetu Śląskiego

Pierwszego lipca 2011 roku uzyskałam tytuł licencjata Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Studia pierwszego stopnia ukończyłam z oceną dobrą na dyplomie.