Przejdź do głównej zawartości

Świątecznie = pośpiesznie

Życzę wszystkim spokojnych świat!
Niechaj święta będą spokojne i pełne czegoś, co ludzie zwą serdecznością. To odpowiedni czas na rozmowę z bliskimi (rozmowę, nie listę zarzutów czy pretensji). To odpowiedni czas na (chwilową) zadumę (któż ma na nią czas na co dzień?) To odpowiedni czas na zażegnanie sporów. Pamiętajmy o tym.
Święta to czas, w którym wszyscy działają na podwójnych obrotach, dając z siebie 200% normy tylko po to, by zjeść smaczną kolację z najbliższą rodziną, a w kolejne dni - (teoretycznie) odpocząć od zamieszania. Jednak chwile poświęcone na przygotowania nie zawsze są pełne radości i ciepła. Zdarzają się "okazje" do kłótni czy nieporozumień. Tempo nakłada presję i pełną gotowość, a to z kolei prowadzi do nieuwagi, pomyłek, niedomówień i nerwów. Zawirowania związane z otoczką Świąt Bożego Narodzenia są również powodem wielu dolegliwości (bóle głowy, stawów, ogólne zmęczenie, niepokój, stały podwyższony poziom gotowości, nieustanne wrażenie, że "jeszcze coś..." i inne). Dlatego też nie dajmy się zwariować.

Popularne posty z tego bloga

Marakasy domowej roboty

Znalazłam ostatnio sporo inspirujących aktywności, jakie mogłabym robić z moim Skarbem. Jedną z tych aktywności jest muzykowanie i do tego na własnoręcznie wykonanych instrumentach. Nie. Nie jestem ekspertem od muzyki, raczej będziemy pląsać, śpiewać, tańczyć i grać bardzo amatorsko. Nie jestem też specem od techniki, więc moje pierwsze instrumenty są równie amatorsko wykonane, ale i tak mi się podoba ich finalny wygląd. Gdybym miała więcej umiejętności, pewnie wyszłyby lepiej. A że nie mam, to wyszły, jak wyszły i też dobrze. :) Najłatwiej jest, moim zdaniem, wykonać grzechotki, ale to już mojemu dziecku jest znane i z wczesnego okresu niemowlęcego i z eksperymentowania, polegającego na wkładaniu różnych kuchennych produktów do jajek po Kinder Niespodziankach i innych pojemników. Dlatego, tym razem postawiłam na proste marakasy. Widziałam na PowerOfMelody oraz na Pinterest ładnie wykonane marakasy. Okazało się, że nie mam w domu jednorazowych łyżek, więc wykorzystałam widelce.

Dyplom ukończenia Uniwersytetu Śląskiego

Pierwszego lipca 2011 roku  uzyskałam tytuł licencjata  Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Studia pierwszego stopnia ukończyłam z oceną dobrą na dyplomie.

Dyplom ukończenia Kolegium Nauczycielskiego

Drugiego czerwca 2011 roku obroniłam swoją pracę dyplomową pt.: " Pojecie granicy ciągu " . Egzamin zdałam na ocenę dobrą. Zaś na ocenę końcową, wieńczącą moją przygodę z Kolegium Nauczycielskim , składało się kilka czynników: średnia arytmetyczna z wszystkich ocen zdobytych za cały okres nauki (4,48), ocena z egzaminu dyplomowego (4) oraz ocena pracy dyplomowej (5). Zatem, ukończyłam Kolegium Nauczycielskie z wynikiem ogólnym  bardzo dobrym . Obie oceny są widoczne na dyplomie ukończenia Kolegium Nauczycielskiego, który prezentuję poniżej: Dyplom ten upoważnia mnie do nauczania zarówno w szkole podstawowej, jak i gimnazjum.