Przejdź do głównej zawartości

Turniej tenisa stołowego (2009)

Dziś odbyły się zawody w tenisa, a dokładniej mówiąc: Turniej Tenisa Stołowego o Puchar Dyrektora Kolegium Nauczycielskiego. Zawodniczek było 18, a reprezentantów płci "niepięknej" zaledwie 3 (każdy sobie zapewnił miejsce na podium ;)). Rozgrywki metodą każdy z każdym w męskich szeregach (szeregach, dobre!) nikogo pewnie nie dziwią. Natomiast system rywalizacji dziewcząt wyglądał następująco:
  • 3 drużyny po 6 osób (każdy z każdym),
  • 2 najlepsze zawodniczki z każdej grupy przechodziły dalej,
  • 6-osobowa grupa finalistek (każdy z każdym).
Ponadto, mecz do dwóch wygranych (do jedenastu punktów) z serwami na przemian po dwa. Nagrodą za uczestnictwo (prócz dobrej zabawy, przyjaznej atmosfery i poznania kilku nowych osób) były dyplomy, a dla pierwszej trójki - dodatkowo statuetki.
O zwycięzcach będzie wkrótce na głównej stronie KNBB. Ze swojej strony dodam, że był to już mój drugi udział w takich rozgrywkach i wraz z dzisiejszą datą wzbogaciłam swoją komodę o kolejną - tym razem srebrną - figurkę, która świetnie współgra z zeszłoroczną złotą (w przyszłym roku brąz? byłby komplet ;-)).

Popularne posty z tego bloga

Marakasy domowej roboty

Znalazłam ostatnio sporo inspirujących aktywności, jakie mogłabym robić z moim Skarbem. Jedną z tych aktywności jest muzykowanie i do tego na własnoręcznie wykonanych instrumentach. Nie. Nie jestem ekspertem od muzyki, raczej będziemy pląsać, śpiewać, tańczyć i grać bardzo amatorsko. Nie jestem też specem od techniki, więc moje pierwsze instrumenty są równie amatorsko wykonane, ale i tak mi się podoba ich finalny wygląd. Gdybym miała więcej umiejętności, pewnie wyszłyby lepiej. A że nie mam, to wyszły, jak wyszły i też dobrze. :) Najłatwiej jest, moim zdaniem, wykonać grzechotki, ale to już mojemu dziecku jest znane i z wczesnego okresu niemowlęcego i z eksperymentowania, polegającego na wkładaniu różnych kuchennych produktów do jajek po Kinder Niespodziankach i innych pojemników. Dlatego, tym razem postawiłam na proste marakasy. Widziałam na PowerOfMelody oraz na Pinterest ładnie wykonane marakasy. Okazało się, że nie mam w domu jednorazowych łyżek, więc wykorzystałam widelce.

Dyplom ukończenia Uniwersytetu Śląskiego

Pierwszego lipca 2011 roku  uzyskałam tytuł licencjata  Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Studia pierwszego stopnia ukończyłam z oceną dobrą na dyplomie.

Fotografia - Nowa MiniPasja?

Od niedawna posiadam własny aparat fotograficzny. Kupiłam go za swoje oszczędności, co jeszcze bardziej wzmacnia jego wartość. Wśród moich znajomych (odkąd tylko pamiętam) wyróżniają się osoby posiadające trwałe zamiłowanie do fotografii. Mnie nigdy smykałka do "robienia dobrych zdjęć" nie była dana. Nie miałam też ku temu okazji ani możliwości - nie posiadając własnego sprzętu, na którym mogłabym tę pasję rozwijać. Do niedawna, właśnie :) Do samego zakupu skłoniło mnie kilka - na pozór banalnych - aspektów posiadania własnego sprzętu fotograficznego. Mając własny aparat: Nie muszę pożyczać okazjonalnie aparatu od innych. Mogę go zabrać niemal zawsze i wszędzie. Nie muszę się martwić o prawa autorskie osób trzecich, wykorzystując zdjęcia włąsnoręcznie wykonane. Zdjęcia mojego autorstwa podlegają moim prawom, które im nadam. Nie ukrywam, że punkt 3. był dla mnie najistotniejszy. Decyzja zapadła. Zakupu dokonałam (po raz pierwszy samodzielnie) przez Internet ora