Przejdź do głównej zawartości

Będę dobrym nauczycielem...

...bo nie krzyczę. Tak powiedziała 10-latka, która przyszła do mnie na korepetycje. Zastanawia mnie fakt, czy taki obraz obecnych nauczycieli nie powinien dawać do myślenia. Z jednej strony, ubolewam nad tym, jakie dzieci mają przykre skojarzenia ze szkołą, a również z matematyką (już nawet z samym tym słowem), a z drugiej, bardzo mnie to cieszy. Być może trudno będzie mi w przyszłości przekonać dzieci i udowodnić im, że matematyka nie jest taka ciężka, zła, niefajna i "głupia".
Z moich obserwacji wynika, że nauczyciele w szkołach podstawowych generalnie nie potrafią nauczyć 7-11-latków matematyki. Pani nauczycielka mojej podopiecznej zadaje zadanie i każe dzieciom samym je rozwiązywać. Sama "coś robi" przy biurku, nie interesując się uczniami. Pytanie: co, jeśli dzieci nie wiedzą jak zrobić zadanie albo nie mają pomysłu? Pamiętajmy, że dziecko 10-letnie nie ma jeszcze rozwiniętego myślenia abstrakcyjnego, więc jeśli nie nauczy się go (dziecka) pewnego schematu myślenia, nic nie zrobi. No, może zrobi jedno - zniechęci się do nauki. A o wiele przyjemniej robi się coś, do czego nie jest się zniechęconym, prawda? Albo coś, co nie kojarzy się negatywnie.

Popularne posty z tego bloga

Marakasy domowej roboty

Znalazłam ostatnio sporo inspirujących aktywności, jakie mogłabym robić z moim Skarbem. Jedną z tych aktywności jest muzykowanie i do tego na własnoręcznie wykonanych instrumentach. Nie. Nie jestem ekspertem od muzyki, raczej będziemy pląsać, śpiewać, tańczyć i grać bardzo amatorsko. Nie jestem też specem od techniki, więc moje pierwsze instrumenty są równie amatorsko wykonane, ale i tak mi się podoba ich finalny wygląd. Gdybym miała więcej umiejętności, pewnie wyszłyby lepiej. A że nie mam, to wyszły, jak wyszły i też dobrze. :) Najłatwiej jest, moim zdaniem, wykonać grzechotki, ale to już mojemu dziecku jest znane i z wczesnego okresu niemowlęcego i z eksperymentowania, polegającego na wkładaniu różnych kuchennych produktów do jajek po Kinder Niespodziankach i innych pojemników. Dlatego, tym razem postawiłam na proste marakasy. Widziałam na PowerOfMelody oraz na Pinterest ładnie wykonane marakasy. Okazało się, że nie mam w domu jednorazowych łyżek, więc wykorzystałam widelce.

Dyplom ukończenia Uniwersytetu Śląskiego

Pierwszego lipca 2011 roku  uzyskałam tytuł licencjata  Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Studia pierwszego stopnia ukończyłam z oceną dobrą na dyplomie.

Dyplom ukończenia Kolegium Nauczycielskiego

Drugiego czerwca 2011 roku obroniłam swoją pracę dyplomową pt.: " Pojecie granicy ciągu " . Egzamin zdałam na ocenę dobrą. Zaś na ocenę końcową, wieńczącą moją przygodę z Kolegium Nauczycielskim , składało się kilka czynników: średnia arytmetyczna z wszystkich ocen zdobytych za cały okres nauki (4,48), ocena z egzaminu dyplomowego (4) oraz ocena pracy dyplomowej (5). Zatem, ukończyłam Kolegium Nauczycielskie z wynikiem ogólnym  bardzo dobrym . Obie oceny są widoczne na dyplomie ukończenia Kolegium Nauczycielskiego, który prezentuję poniżej: Dyplom ten upoważnia mnie do nauczania zarówno w szkole podstawowej, jak i gimnazjum.