Przejdź do głównej zawartości

Koncert Akurat

Każdy z nas ma (a przynajmniej powinien mieć) jakieś marzenia. Ja mam wiele marzeń, pragnień i planów, które chciałabym kiedyś zrealizować, spełnić, dokonać. Jednym z nich jest publiczny występ sceniczny, niekoniecznie solowy; najchętniej z zespołem. Wczorajszy wieczór spotęgował moje pragnienia, ponieważ byłam na koncercie grupy Akurat, który bardzo pozytywnie na mnie wpłynął. Pozytywna muzyka zawsze dobrze na mnie wpływa, a pozytywna muzyka na żywo - działa ze spotęgowaną siłą.

Oprócz świetnych emocji, jakie przewijały się przez moją świadomość, zyskałam bardzo pozytywny autograf Piotrka Wróbla, który prywatnie jest równie sympatyczny, jak na scenie. Przy napływie emocji zapomniałam kupić płytę ze stoiska obok sceny, ale zrobię to na pewno w najbliższym czasie, prawdopodobnie gdzieś w Internecie.

Lubię słuchać Akurat(ów) - to za mało powiedziane. Jest tak, jak już pisałam chłopakom z zespołu, że uwielbiam ich inteligentne teksty i świetne dźwięki gitar; że perkusja powala swoją perfekcją; że kocham dźwięki saksofonu. W solówce można się było wczoraj rozmarzyć... :) 

Co prawda, niektórzy muzycy w zespole się zmienili (m. in. saksofonista), ale i tak brzmienie zespołu pozostało na wysokim poziomie i z dużą klasą. I na całe szczęście Piotrek i Wojtek są niez(a)mienni :)
Autograf śpiewającego Wróbelka ;)

Popularne posty z tego bloga

Moje drugie mydło - zdjęcia

Moje drugie mydło

Do mojego drugiego mydła również podeszłam od nieoczywistej strony, bo chciałam zrobić supermydło. Tłuszczy było mniej niż za pierwszym razem, ale jednak receptura była autorska. I mimo iż brzmi to dumnie, to jednak nie był to sprawdzony przepis. A zwykły eksperyment. Leżakowanie trwało długo, więc przeniosłam mydła (inny pokój, wysoka półka, blisko okna). Testy zaczęłam później niż po standardowym okresie leżakowania (6 tygodni) ze względu na widoczne oznaki tego, że mydło długo schło. Gdy już się nadawało do użycia, testowałam przez dłuższy czas tylko na dłoniach. Dopiero później na twarzy. A gdy byłam zadowolona z efektów, to na całym ciele. W wersji z tymiankiem mydło działa jak dość ostry pumeks albo bardzo szorstka gąbka. Pobudza krążenie, ale na twarz nie polecam, bo można się zwyczajnie poranić. Za to w wersji z witaminami mycie jest przyjemne i skóra po użyciu pozostaje gładka i delikatna. Idealna opcja zarówno dla dłoni jak i twarzy.

Marakasy domowej roboty

Znalazłam ostatnio sporo inspirujących aktywności, jakie mogłabym robić z moim Skarbem. Jedną z tych aktywności jest muzykowanie i do tego na własnoręcznie wykonanych instrumentach. Nie. Nie jestem ekspertem od muzyki, raczej będziemy pląsać, śpiewać, tańczyć i grać bardzo amatorsko. Nie jestem też specem od techniki, więc moje pierwsze instrumenty są równie amatorsko wykonane, ale i tak mi się podoba ich finalny wygląd. Gdybym miała więcej umiejętności, pewnie wyszłyby lepiej. A że nie mam, to wyszły, jak wyszły i też dobrze. :) Najłatwiej jest, moim zdaniem, wykonać grzechotki, ale to już mojemu dziecku jest znane i z wczesnego okresu niemowlęcego i z eksperymentowania, polegającego na wkładaniu różnych kuchennych produktów do jajek po Kinder Niespodziankach i innych pojemników. Dlatego, tym razem postawiłam na proste marakasy. Widziałam na PowerOfMelody oraz na Pinterest ładnie wykonane marakasy. Okazało się, że nie mam w domu jednorazowych łyżek, więc wykorzystałam widelce....