Przejdź do głównej zawartości

Jestem mamą!

To cudowne uczucie. Naprawdę. Moje dziecko pojawiło się na świecie w zeszłe wakacje i mój świat znacznie się zmienił. Powszechna opinia, mówiąca o tym, że dziecko przewraca cały świat do góry nogami jest poniekąd prawdziwa. W moim przypadku może nie przewróciło, ale poprzestawiało. :)
Od jakiegoś czasu zastanawiam się, co mogłabym robić w tzw. wolnym czasie (którego wcale nie ma tak dużo, ale wygospodarowanie go da mi pewną odskocznię od codzienności). Ostatnio sporo oglądałam filmów na Youtubie i szukałam inspiracji. Niestety nie mam ani zbyt wielu talentów, ani umiejętności, a i czasu (w jednym większym kawałku) nie mam wiele na zdobywanie nowych lub/i doskonalenie już nabytych.

Inspiracji było wiele (może o nich innym razem), w końcu trafiłam z powrotem na dawno nie używanego bloga. Myślę, że mogę tu swobodnie pisać o swoich przemyśleniach na temat bycia mamą, bo od dłuższego czasu jestem głównie mamą i skupiam się na tym, żeby moje dziecko miało to, co niezbędne i to, co wystarczająco dobre. Niekoniecznie najlepsze (o tym też może innym razem).
Nie do końca jestem pewna, czy znajdę czas na publikowanie tutaj systematycznie, ale - jak zawsze - czas pokaże. Mam co nieco do powiedzenia na różne tematy, bo lubię mieć własne zdanie, więc może uda mi się od czasu do czasu coś sklecić.

Popularne posty z tego bloga

Dyplom ukończenia Uniwersytetu Śląskiego

Pierwszego lipca 2011 roku  uzyskałam tytuł licencjata  Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Studia pierwszego stopnia ukończyłam z oceną dobrą na dyplomie.

Marakasy domowej roboty

Znalazłam ostatnio sporo inspirujących aktywności, jakie mogłabym robić z moim Skarbem. Jedną z tych aktywności jest muzykowanie i do tego na własnoręcznie wykonanych instrumentach. Nie. Nie jestem ekspertem od muzyki, raczej będziemy pląsać, śpiewać, tańczyć i grać bardzo amatorsko. Nie jestem też specem od techniki, więc moje pierwsze instrumenty są równie amatorsko wykonane, ale i tak mi się podoba ich finalny wygląd. Gdybym miała więcej umiejętności, pewnie wyszłyby lepiej. A że nie mam, to wyszły, jak wyszły i też dobrze. :) Najłatwiej jest, moim zdaniem, wykonać grzechotki, ale to już mojemu dziecku jest znane i z wczesnego okresu niemowlęcego i z eksperymentowania, polegającego na wkładaniu różnych kuchennych produktów do jajek po Kinder Niespodziankach i innych pojemników. Dlatego, tym razem postawiłam na proste marakasy. Widziałam na PowerOfMelody oraz na Pinterest ładnie wykonane marakasy. Okazało się, że nie mam w domu jednorazowych łyżek, więc wykorzystałam widelce.

Kontrakt klasowy

Podobno, im kontrakt jest krótszy, tym lepiej uczniowie zapamiętują, co się w nim znajduje. W kontrakcie powinny się też znajdować raczej nakazy, a nie zakazy. I o ile brak zakazów jest dydaktycznie poprawny, o tyle nie jest on, w moim odczuciu, stuprocentowo wychowawczy. Brak świadomości zakazów może doprowadzić do tego, że dzieci mogą mieć zatarte granice między dobrym a złym postępowaniem. Moim zdaniem należy mówić również głośno o tym, czego robić nie wolno. A w szczególności tym najmłodszym uczniom należy uświadamiać, zarówno poprzez nakazy, jak i zakazy, normy społeczne, odpowiednie zachowanie czy wartości i sposoby postępowania w sytuacjach trudnych, nowych. Kontrakt uczniów klasy czwartej i nauczycieli ich uczących został sformułowany dydaktycznie poprawnie oraz zaakceptowany własnoręcznymi podpisami.